poniedziałek, 1 lutego 2016

Karma GreenDog pstrąg, łosoś z warzywami [RECENZJA]

Firma GreenDog to znany producent holistycznych karm dla psów. Z pewnością warto zapoznać się z jej ofertą, jeśli planujemy zakup produktów z najwyższej półki. Spędziłam sporo czasu na analizie oferty tej firmy. Przejrzałam wszystkie składy karm, zapoznałam się z opiniami innych psiarzy. W końcu zdecydowałam o zakupie GreenDoga z pstrągiem, łososiem i warzywami. Poniżej zaprezentuje Wam recenzję tego produktu.

Testerzy

Kolo i Nela


Analiza składu

Skład karmy wygląda dość obiecująco. Znajdziemy go na stronie producenta KLIK

„ pstrąg 27% (suszone mięso), łosoś 23% (14% świeżego mięsa z łososia, 9% suszonego mięsa z łososia), groszek 19%, słodkie ziemniaki 10 %, ziemniaki 8%, soczewica i zioła 7%, mączka ziemniaczana, simie lniane, marchew, pomidor, szpinak, żurawina, olej z łososia, Omega 6- 1,21 %, Omega 3- 3,60%”

36 % karmy to suszone, czyste mięso. Chyba przyznacie, że to naprawdę dobry wynik? Kolejne 23 % to łosoś (z czego 14 % to świeże mięsko). W tym miejscu warto zaznaczyć, że karmy GreenDog są w całości produkowane z surowców, które nadają się do spożycia przez ludzi. Dlatego nie musimy się obawiać, że pod tajemniczą nazwą „łosoś” kryją się łuski czy rybne wnętrzności.  

O czytaniu składu karm napisałam osobny artykuł. Znajdziecie go TUTAJ

Kolejna kwestia, o której wspomina producent to opatentowana mieszanina ziół (dokładny skład to pilnie strzeżona tajemnica firmowa). Według danych dostępnych na stronie, mieszanka chroni układ pokarmowy przed pasożytami i - UWAGA – zabezpiecza psa przed atakiem kleszczy oraz pcheł. Ponoć ma to być związane ze specyficznym zapachem wydzielanym przez zwierze. Jednak jak to sprawdzić? 
Moje psy w czasie spożywania karmy GreenDog nie złapały żadnych pcheł ani kleszczy. Nie oznacza to jednak, że tajna receptura ziół jest naprawdę skuteczna i nie pozostaje jedynie chwytem marketingowym.

Nasza ocena składu 10/10

Reakcja psów

Karma posiada specyficzny, dość intensywny zapach (jednak nie śmierdzi tak bardzo jak jej odpowiedniki na bazie ryb). Oba psy szybko przekonały się do smaku krokiecików, a co ważniejsze, ich entuzjazm nie minął po kilku tygodniach. Kolo i Nela szybko zjadają każdą porcję karmy – a naprawdę zawsze uważałam ich za totalnych niejadków. Często zmienialiśmy karmy tylko dla tego, że po prostu zaczynały zalegać w miskach. Z GreenDog jest inaczej. Po dwóch miesiącach karmienia psy nadal ją uwielbiają i skrupulatnie wyjadają z miski każdą granulkę – ba, nawet domagają się o więcej.



Nasza ocena 10/10

Wielkość i kształt granulek


GreenDog pstrąg i łosoś z warzywami to karma dla psów o wadze od 1 do 40 kg. Dlatego granulki mają dość uniwersalne rozmiary Są małe, ale ich kształt wymusza na psie gryzienie. Z pewnością sprawdzą się zarówno w przypadku psich miniaturek jak i kudłaczy o większych gabarytach.


Niewielkie krokieciki są dużym atutem w przypadku niejadków. Jak już wcześniej wspominałam Kolo i Nela nigdy nie przepadały za suchymi karmami. Jednak granulki od GreenDoga to dla nich niebo w pyszczku (o czym świadczy szybkość opróżniania misek).

Nasza ocena 10/10

Cena kontra jakość


I tu pojawia się pierwsza rzecz, do której mogę się przyczepić. Karma GreenDog nie jest dostępna w zbyt wielu sklepach. Dodatkowo jej cena może skutecznie odstraszać. Produkt nabędziemy w paczkach po 2 i 12 kg. Szkoda, że producent nie przewidział rozwiązania pośredniego (np. opakowanie 6 kg). Ale niestety, pora zmierzyć się z rzeczywistością. Ceny opakowań są następujące
2 kg opakowanie – 58 zł (czyli 29 zł/kg). 
12 kg opakowanie – 249 zł (czyli po niecałe 21 zł/kg)

Za tą cenę można już bez problemu kupić inne karmy z górnej półki. Zestawienie cenowe wiodących marek znajdziecie TUTAJ

Jednak wnikliwy obserwator szybko dostrzeże, że dawkowanie karmy GreenDog jest bardzo niskie. Przeciętna, dzienna dawka dla psa o wadze 5 kg wynosi tylko 50 g. W karmach innych producentów dawkowanie może być nawet o ponad połowę większe. 

Na początku w mojej głowie pojawiło się pytanie: czy tak mała porcja zaspokoi zapotrzebowanie energetyczne moich psów? Po dwóch miesiąca stosowania GreenDog jestem pewna, że tak. Psy dostają nieco powyżej zalecanej dawki (są bardzo aktywne). Ich waga utrzymuje się na stałym poziomie.

Dzięki mniejszemu dawkowaniu, cena wyżywienia psa nie jest aż tak zastraszająco wysoka. Jednak nie oszukujmy się, nie ma startu do ceny żywienia karmami z niższej półki. Niestety za jakość zawsze trzeba płacić.

Nasza ocena 7/10

Czego nie znajdziemy w karmach GreenDog?


Przede wszystkim produktów pochodzenia zwierzęcego. Każdy, kto wie, co to za świństwo przyzna, że jest to ogromny atut karmy. Jednak to nie koniec wyliczanki. W GreenDogu nie znajdziemy też ani grama zbóż, ryżu, produktów GMO, syntetycznych witamin, sztucznych barwników ani konserwantów. W produkcie zastosowano znacznie zdrowsze, naturalne konserwanty pod postacią witaminy E (tokoferol).

Ostateczny wynik testu

Karma GreenDog pstrąg łosoś i warzywa otrzymuje od nas łączną ocenę 9/10.  Myślę, że jest świetnym, wartym swojej ceny produktem. Dobrze sprawdzi się w przypadku psich alergików i zwierzaków z tendencjami do niestrawności. Kolo i Nela są zachwycone smakiem granulek. Mają piękny, błyszczący włos, mnóstwo energii oraz chęci do zabawy. Jeśli nic się nie zmieni, to zostaniemy przy tej karmie na dłużej.

13 komentarzy:

  1. Gdzieś już o karmie GreenDog słyszałam, jednak jako takiej styczności nigdy nie miałam, bo zazwyczaj kupujemy chrupki innej firmy. Od razu spodobał mi się smak! Kocham wszystko co jest związane z rybami, tak samo jak Nel, więc pewnie gdybyśmy miały jakiś wybór, to wybrałabym to samo. Jestem ciekawa czy są jakieś inne smaki, muszę sprawdzić :)
    My również mamy problem z karmą, bo Nel nie zawsze chce ją jeść. Wtedy polewam ją jakimś suplementem lub doprawiam Pokusą. Mówisz, że się nie nudzą? Kusisz, kusisz… może warto ją spróbować :D Cena jest jednak trochę wysoka.
    Pozdrawiamy ciepło, ściskamy i zapraszamy na nowy post na http://czarnekudelki.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My nie próbujemy za bardzo nowych karm, ponieważ są małe problemy z żołądkiem po zmianach. Fajnie, że psiakom smakuje!

    fastyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę gdzieś popatrzeć za tą karmą, bo sądzę, że i mojej Pepie by smakowała, bo lubi kawałki rybek, które czasami jej dajemy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skład obiecujący, gdy skończy się Lilo karma z Puriny to na pewno spróbujemy czegoś nowego a dzięki twojej recenzji może to być właśnie GreenDog :)
    Pozdrawiamy! www.przygodylilo. blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy tej karmy nigdzie nie widziałam a wygląda dość apetycznie (dla psiaka) :)trochę cena przesadzona ale może spróbujemy :) Ale można ją stosować widzę jako nagrody bo są małe ziarenka :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam o tej karmie przyznam szczerze, niestety dla mojej Sary się nie nada nawet jakbym chciała kupić na spróbe bo waży 50kg i chyba wielkość ich była by niedobra. Ja podaje Brit Premium cały czas bo jest w normalnej cenie i skład też ma dobry, choć przyznam szczerze że karma GreenDog też, zaciekawił mnie również jej smak tylko nie wiem czy Sara by się skusiła ;)

    --------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać, że to dobra karma. Dzięki za opis. My na razie jesteśmy wierni karmie Granum http://karmy-granum.pl/.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ta karma nadaje sie dla psa z nadwagą, bo skład tej karmy zachęca do zakupu. Bardzo proszę o odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nadaje się. Trzeba tylko pilnować wielkości porcji :) chociaż tak swoją drogą... wydaje mi się, że dawkowanie podane przez producenta jest zbyt zaniżone. Kolo i Nela do dziś zjadają karmę GreenDog, ale porcje, które im podaje są o ok. 1/3 większe niż te zalecane przez producenta. Przy dawce standardowej psiaki zaczęły szybko chudnąć.

      Usuń
    2. Dokładnie tak jak pisze przedmówca. Nie masz się czego bać.

      Usuń
  9. Dzień dobry, czy w dalszym ciągu jest Pani zadowolona z tej karmy? Zamówiłam próbkę i mojej Dakocie posmakowala a to niejadek. Suczka ma 4 lata i jest interwencyjne odebrana z pseudohodowli więc suchy pokarm to dla niej nowość, dodatkowo wolno przybiera na wadze. Obecnie podaję karme Wolfblut golden goose, widzę poprawę kondycji włosów oraz poprawil się zapach z pyszczka natomiast średnio jej smakuje, pojawiają się zacieki, których wcześniej praktycznie nie miała oraz mam wrażenie że w stosunku do tego co je, za dużo wydala. Po 6 tygodniach nie odnotowaliśmy zwiększenia masy ciała, jednak ogólnie widać poprawę w kondycji pieska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Tak, nadal jestem zadowolona z tej karmy i regularnie do niej wracam w karmieniu psów. Za każdym razem psiaki powracają do niej z dużym entuzjazmem, więc myślę, że może warto spróbować.

      Usuń
  10. Dziękuję za odpowiedź. Spróbuję też karmy Petvita, która również Pani testuje. Super blog, bardzo pomocny szczególnie dla początkujących właścicieli maltańczyków.

    OdpowiedzUsuń