sobota, 21 listopada 2015

Szkolenie psów z grupy do towarzystwa, według zawodowca.

Wiele osób zadaje pytanie, jak wygląda szkolenie psów do towarzystwa. Czy praca z takim czworonogiem jest łatwa? Na to pytanie odpowie w gościnnym poście Michał Szen – doświadczony szkoleniowiec i właściciel w firmie Szkoła Doberman.

Zaczynamy

Jakie jest szkolenie psów do towarzystwa?

Szkolenie psów z grupy ‘do towarzystwa’ takich jak maltańczyk, shih tzu, hawańczyk albo chihuahua czy pekińczyk zwykle nie przysparza zbyt wielu kłopotów. Niezbędna jest oczywiście znajomość podstawowych zasad szkolenia psa i wychowania szczeniaka.


Dlaczego szkolenie psów ‘do towarzystwa’ jest takie proste?

Chodzi o to, że psy z tej grupy nie mają tak silnego instynktu myśliwskiego jak psy myśliwskie (takie jak foksteriery, beagle czy posokowce albo wyżły). Psy z tej grupy nie pobiegną z taką pasją w las jak psy myśliwskie. Dlatego też dużo rzadziej właściciele maltańczyków czy shih tzu zmagają się z ucieczkami swoich pupili. Pies myśliwskiej rasy kierowany swoim instynktem może natomiast pobiec w las za zwierzyną, którą wyczuje i której nawet nie widział. Instynkt ten jest tak silny, że bez odpowiedniego, długiego treningu z zakresu posłuszeństwa pies taki zapomni całkiem o swoim właścicielu i pobiegnie w las jakby był kompletnie głuchy.
Psy do towarzystwa są też dużo rzadziej zainteresowane pogoniami za kotem czy wiewiórką. Nie mają takiej wielkiej pasji do gonienia uciekających małych obiektów jak ma yorkshire terrier czy west highland terrier. Dlatego też właściciele tych psów nie przykładają tak wielkiej wagi do nauki wracania na wołanie, bo ich psy generalnie dość dobrze sobie z tą komendą radzą. Osoby, które mieszkają w dużych miastach muszą liczyć się z tym, że ich psy są rozpraszane przez dźwięki i zapachy ruchu ulicznego. Takie osoby powinny moim zdaniem bardziej przyłożyć się do szkolenia swoich psów, bo ich pupile żyją w trudniejszych warunkach (w porównaniu do psów, które mieszkają w mniejszej miejscowości i są wypuszczane jedynie na teren ogrodu).

Psy mieszkające w mieście moim zdaniem powinny przejść podstawowy kurs z zakresu posłuszeństwa, nie będzie to raczej nic trudnego aczkolwiek zobaczysz, że jakość Twojej relacji z psem się poprawi i pies lepiej będzie Cię słuchał.

Szkolenie psów do towarzystwa jest też dużo prostsze niż szkolenie psów ras pierwotnych, takich jak akita, husky czy alaskan malamut. Nasi psi przyjaciele są zwykle dużo bardziej nastwieni na bliski kontakt z człowiekiem i na współpracę niż psy ras pierwotnych (choć od tego bywają wyjątki).
Następna rzecz to taka, że maltańczyk czy shih tzu nie będzie prawdopodbnie tak trudnym psem do wychowania jak pies z grupy pracujących ( jak np. owczarek niemiecki, border collie czy czarny terier rosyjski). Choć młody maltańczyk lub shih tzu są żywiołowe i mają dużo energii to jednak jest to dużo mniejszy poziom energii życiowej niż ten spotykany u borderów czy owczarków belgijskich.

A patrząc na to z drugiej strony to w porównaniu z psami pasterskimi i aporterami – czyli takimi rasami jak labrador, golden retriever czy cattle dog lub kelpie  to małe psy z grupy do towarzystwa może będzie trochę trudniej nauczyć aportowania i może trudniej będzie je wyszkolić na poziom mistrza polski w psim posłuszeństwie. Wynika to z tego, że takie psy mają trochę mniej tych wszystkich popędów i wrodzonych instynktów. Ale mimo wszystko shih tzu czy chihuahua też będą się z Tobą bawić i będą przynosić piłeczkę abyś im ją rzucał. Ale nie robią tego z tak wielką ‘obsesją i takim nieustannym entuzjazmem jak retriever’.

Jeśli poznasz zasady pozytywnego szkolenia psów wówczas z łatwością wyszkolisz swojego małego maltańczyka czy shih tzu – z wykorzystaniem nagród, smakołyków i pochwał osiągniesz naprawdę bardzo dużo. Takie komendy jak ‘siad’, ‘leżeć’, ‘na miejsce’ i  ‘zostaw’ czy ‘zostań’ to prosta sprawa do nauczenia – psy do towarzystwa są mądre i szybko się uczą zwłaszcza gdy są szczeniakami i gdy mają mniej niż rok czasu.

Zachęcam do przeczytania 2 artykułów o tych psach,

Artykuł o Yorkach - KLIK
Artykuł o Chihuahua  - KLIK

Jeśli pies ma jakieś złe nawyki lub pojawiają się u niego jakieś problematyczne zachowania to czasami szkolenie potrwa trochę dłużej, bo nie chodzi tam tylko o nauczenia psa prostej komendy ‘siad’ ale o wyeliminowanie nieporządanych zachowań. Ja tu jednak piszę o nauce podstawowych komend psa, który takowych komend jeszcze nie zna. Taka nauka podstawowych komend psom ‘do towarzystwa’ przychodzi łatwo.

Piszę to wszystko aby zachęcić Was do szkolenia swoich psów, bo małe psy domowe takie jak maltańczyki, shih tzu, papilony czy yorki można szkolić. Nie dajcie sobie wmówić, że Wasze małe miłe pieski są głupsze od owczarka niemieckiego czy labradora, bo to nie prawda.  Jeśli tylko chcesz czegoś nauczyć swojego psa to na pewno da się to zrobić, tylko może jeszcze nie wiesz jak się do tego zabrać.


Jeśli wiesz czego chcesz nauczyć swojego psa, ale nie wiesz jak to zrobić to zgłoś się do szkoły szkolenia psów – możesz napisać do mnie poprzez moją stronę: http://www.szkola-doberman.pl  lub tutaj na blogu zadaj pytanie w komentarzu to postaram się odpowiedzieć.

13 komentarzy:

  1. Muszę cos zaznaczyć. Wiem ze niektorzy mnie zaraz zhejtuja. Majac szczeniaka chcialam go z kazdym psem socjalizowac: duzym, malym,starym, mlodym. I musze powiedziec gdy podchodzilam do wlascicieli yorkow czesto brali na rece psa i od razu dostawalam wiadomosc: "on nie lubi psów" i tak sto razy. Było dość to irytujace ze mały, 4kg szczeniak nie może powąchać nosa, czy wiadomo czego... pamiętajmy ze pies jest psem. Czy mały czy duzy ale to pies- nie dziecko i nie maskotka. Psy ras małych również potrzebują socjalizacji, tresury i zabawy. Tresowalam kiedyś maltana. I to był piękny, mądry psiak. Szybko się uczył i lubił się uczyć co najważniejsze! ;) pozdrawiam i życzę dużo owocnych sztuczek! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z Tobą zgadzam. Każdy pies wymaga odpowiedniej socjalizacji, częstych kontaktów z innymi psami i przynajmniej podstawowego szkolenia. Co do tych okrytych złą sławą yorków (a w zasadzie w większości co najwyżej psów w typie yorka) to myślę, że one są ofiarą mody. Przyciągają osoby niedoświadczone, które mają gdzieś socjalizacje i szkolenia - a szkoda, bo teriery jednak mają swój silny charakter.
      Co do podnoszenia psów na ręce - ja osobiście traktuje to jako ostateczność. Ale też już zdarzyło mi się kilka razy to zrobić, gdy w naszą stronę biegł z zębami jakiś duży, agresywnie nastawiony pies. Niestety moje małe futra w starciu z kilku, a czasem i kilkunastokrotnie większym psem nie miałyby żadnych szans.

      Usuń
    2. Tak, masz rację. Moda nastała i każdy chce mieć yorka: do domu z ogrodem, z dziećmi, do mieszkania. Bo mały bo fajny do rąsi. :(

      My też mieliśmy przygody z psami agresywnymi, gdzie właściciele nawet nie zdają sobie sprawy co oznacza takie starcie dla drugiego psa. Jedna Pani która ma amstaffa, chodzi z nim bez smyczy i bez kagańca- gdy widzi inne psy dostaje szału.. Według tej Pani każdy powinien uważać na swojego psa, bo ona swojego nie zmieni a o swojego nie może się martwić bo kto coś zrobi jej psu... Dla niektórych testy psychologiczne przed posiadaniem psa!

      Usuń
    3. Podobno małe rasy które są izolowane od większych psów, stają się agresywne w stosunku do nich i mogą być problemy na spacerach :V
      Ciężki los małych piesków :/
      http://oczami-blue-merle-collieblog.blogspot.com

      Usuń
    4. Aga takich sytuacji o których piszesz niestety nie brakuje. Ludzie są różni i z pewnością nie każdy powinien mieć psa.

      Miracle - zgadzam się, dlatego swoich psów nigdy nie izolowałam od większych. Wyjątkiem są tylko te nastawione bardzo agresywnie - takich staramy się unikać dla własnego bezpieczeństwa.

      Usuń
  2. Hmmm... Moje suczki są rasy myśliwskiej jednak bardzo szybko nauczyły się podstawowych komend. Teraz uczę tą młodszą komendy którą nazwałam "Łapy". Vega (to ta psinka) już prawie umie, a zaczęłam dopiero dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do rządzących psów myśliwskich dodałabym tutaj stanowczo, cocker spaniele uciekające w las. Wiem coś o silnym instynkcie myśliwskim. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, cocker spaniele też często lubią pogonić zwierzynę. Da się je nauczyć posłuszeństwa, ale jak pisałem zawsze to będzie trudniejsze niż w przypadku psów bez takiego silnego instynktu myśliwskiego.

      Usuń

  4. Witam. Śliczny i bardzo kreatywny blog osoby z pasją! <3
    Zaprosiłabym Cię na swojego bloga, ale nie prowadzę bloga
    tylko instagrama na którego chciałabym Cię z miłą chęcią zaprosić! :)
    Chętnie się również odwdzięczam.
    mój ig: janaanastazja
    link: https://www.instagram.com/janaanastazja/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały i ciekawy post :)
    Czekam na więcej :)
    http://oczami-blue-merle-collieblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam , mam problem i nie wiem jak od uczyć mojego maltanczyka złych nawyków takich jak: zwykle gdy jestem z nim w domu to nie mam z nim problemów , chodź czasem się zdaza ze gdy np pójdę się kąpać wrócę a on pogryzie poduszkę ... Mowie do niego ze nie wolno i wysylam go w kat ale to nie pomaga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że karanie po fakcie nic nie daje, bo pies i tak nie kojarzy o co chodzi. Wysyłanie do konta można zastosować jedynie jeśli przyłapiemy psiaka na danym przewinieniu. Ogólnie psiak pozostawiony sam sobie może czuć się samotny (nawet jeśli właściciel jest tylko w łazience). Czasem takie niszczenie jest przejawem stresu. Można go złagodzić przez danie psu jakiegoś zajęcia - np. podanie wypełnionego konga czy zabawki, która pochłonie jego uwagę przez dłuższą chwilę.

      Usuń
  7. Bardzo ciekawy wpis. Masz do tego rękę;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń