sobota, 17 października 2015

Lęk separacyjny, jak sobie z nim radzić?

Lęk separacyjny to zagadnienie znane wielu psiarzom. Zdesperowany, samotny czworonóg demoluje mieszkanie, gryzie kapcie, a czasem nawet wyjada tynk ze ścian. Jak sobie z tym radzić i zapobiegać powstawaniu lęku separacyjnego?

Czym jest lęk separacyjny?


Co ciekawe, lek separacyjny często określa się mianem zwierzęcej choroby cywilizacyjnej XXI wieku. Okazuje się, że na tego typu zaburzenia emocjonalne cierpi już od 20 do nawet 40 % czworonogów.  

Lęk separacyjny to nic innego jak nadmierne przywiązanie się psa do właściciela. Pozostawiony sam sobie czworonóg zaczyna odczuwać bardzo intensywny niepokój. Pies nie wie, czy właściciel jeszcze do niego wróci – a może zostawi go już w domu na zawsze? Zaczynają się głośne, uciążliwe dla sąsiadów wokalizacje oraz niszczenie wszystkiego, co akurat znajduje się na drodze czworonoga. Taka sytuacja nie jest korzystna dla żadnej ze stron. Jednak podkreślę: Lęk separacyjny to nie wina psa, tylko człowieka.

Najczęstsze objawy lęku separacyjnego


Nie istnieje żadna jednoznaczna regułka, która wskaże wszystkie objawy lęku separacyjnego. Każdy pies może objawiać lęk w nieco inny sposób i z odmiennym natężeniem. Jednak najbardziej widocznymi, a jednocześnie najczęściej powtarzającymi się objawami świadczącymi o zaburzeniu są:

Niszczenie przedmiotów – to charakterystyczny objaw, który może świadczyć o zaburzeniach emocjonalnych psa. Jednak zniszczony dywan czy obszarpana wykładzina nie świadczą jeszcze o występowaniu lęku separacyjnego. Nasz pies może też niszczyć przedmioty z nudów. Wypoczęty i pozbawiony stymulujących zabawek może stać się bardzo kreatywnym niszczycielem.

Chodzenie – psy z lękiem separacyjnym przeważnie nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu. Biegają od okna do okna, od drzwi do drzwi. Ich niepokój często objawia się też chodzeniem w kółko. W samym chodzeniu oczywiście nie ma nic złego. Jednak psiak z lękiem separacyjnym potrafi chodzić bez przerwy przez kilka godzin, co z pewnością jest dla niego wyczerpujące.

Wokalizacje – to najbardziej rozpoznawalny objaw lęku separacyjnego. Pies pozostawiony sam w domu wyje, szczeka i skomle. Wokalizacje powtarzają się systematycznie i są naprzemienne.

Załatwianie swoich potrzeb w domu – niektóre psy zawsze chętnie załatwiają się na dworze i nie mają żadnych problemów z sygnalizowaniem swoich potrzeb fizjologicznych. Jednak pozostawione nawet na kilka chwil same, zaczynają sikać w domu.  W wielu przypadkach jest to związane z silnym stresem wywołanym przez oddalenie się właściciela.

Które psy najczęściej przeżywają lęk separacyjny?


Jedną z przyczyn leku separacyjnego jest niewłaściwa socjalizacja. Nic zatem dziwnego, że lęk często objawia się u psiaków wziętych ze schroniska.

Na lęk separacyjny może cierpieć także każdy pies, który przebywa z nami od lat szczenięcych. Z czego to wynika? Najczęściej z tego, że wielu właścicieli chce nieumiejętnie złagodzić stres związany z odstawieniem szczeniaka od matki i non stop trzyma go blisko siebie. Pozostawanie z psem przez 24 godziny na dobę naprawdę nie jest dobrym pomysłem. Pamiętajmy, że ciągłe przebywanie z małym czworonogiem może przynieść odwrotny skutek. Każdy pies musi mieć też czas dla siebie, a naukę zostawania w domu trzeba zaczynać już od pierwszych dni.

Jak radzić sobie z lękiem separacyjnym?


Zapewne istnieje wiele sposobów na radzenie sobie z lękiem separacyjnym Opiszę Wam sześć metod, które osobiście wypróbowałam.

Po pierwsze wprowadzenie planu dnia

Każdy pies lubi rutynę, dlatego warto ją wprowadzić w życie. Ustalmy sztywny plan dnia i konsekwentnie go realizujmy. Nasz codzienny harmonogram zajęć nie jest zbyt skomplikowany i wygląda tak:
  • Rano – długi spacer, intensywna zabawa, posiłek,
  • Południe – spacer, zabawa, szkolenie,
  • Wieczór – spacer, intensywna zabawa, drugi posiłek,
  • Przed spaniem – dłuższy spacer i zabawa.


Jeśli nie mamy czasu w południe, możemy zredukować plan do trzech punktów. Najważniejsze jest zachowanie rutyny.

Po drugie – zmęczenie czworonoga

Zmęczony pies nie ma siły na chodzenie w kółko i demolowanie mieszkania. Dlatego przed pozostawieniem czworonoga w domu wybierzmy się na dłuższy intensywny spacer. Dobrym pomysłem będzie też wprowadzenie zabaw umysłowych, które skutecznie męczą każdego czworonoga. Sam spacer na krótkiej smyczy nie jest zbyt męczący (chyba, że mamy naprawdę dużo czasu). Dlatego znajdźmy miejsce w którym możemy porzucać psiakowi piłkę i wykonywać aktywne ćwiczenia.

ćwiczący maltańczyk

Zmęczenie zwierzaka przed każdym wyjściem z domu to jedna z najskuteczniejszych metod wyeliminowania lęku separacyjnego.

śpiący maltańczyk



Po trzecie – hojna rekompensata

Pies nie będzie zachwycony naszym wyjściem z domu. Jednak możemy mu to zrekompensować pozostawiając wypełnionego konga bądź inne smakołyki, które zajmą go na dłużej. Ciekawym pomysłem jest podawanie danego przysmaku/zabawki jedynie wtedy, gdy pozostawiamy psiaka samego w domu. Dzięki temu zwierzak może skojarzyć nasze wyjście z atrakcyjną nagrodą, a samotność będzie dla niego mniej kłopotliwa.

Po czwarte – brak pożegnań.

Częstym błędem popełnianym przez niektórych psiarzy są czułe pożegnania z czworonogiem. Niestety w ten sposób tylko podkreślamy, że coś się dzieje i nasilamy niepokój naszego pupila. Zamiast czułego pożegnania lepiej zająć psa czymś innym, niepostrzeżenie opuszczając dom.
Niektórzy stosują też wybraną komendę np. ”pilnuj domu”. Dzięki temu psiak wie, że jego pan wychodzi, ale z pewnością do niego wróci.

Po piąte – odpowiednie przywitanie

Psiak z radością oczekuje naszego powrotu. Widząc nas w drzwiach zaczyna piszczeć, skakać i lizać. Robi wszystko, żebyśmy zwrócili na niego uwagę. Nie reagujmy na takie zachowania, chociaż czasem jest to bardzo trudne. Jeśli przywitamy się z nadmiernie podekscytowanym zwierzakiem, tylko nagrodzimy go za taki stan emocjonalny. Prawidłowe przywitanie to takie, w którym pies cierpliwie czeka na kontakt z naszej strony. Właściciel musi mieć możliwość zdjęcia butów i kurtki, a samo przywitanie powinno nastąpić dopiero wtedy, gdy pupil całkowicie się uspokoi. To bardzo ważne jeśli chcemy wyeliminować lęk separacyjny i zyskać stabilnego emocjonalnie towarzysza.

Po szóste – odczulanie

Większość psów z lękiem separacyjnym reaguje nerwowo na nasze ruchy (np. założenie kurtki czy butów). Owe codzienne czynności wzbudzają w nim duży niepokój i prowadzą do powstawania silniejszych stanów lękowych. Dlatego sprawdźmy, co przeraża naszego pupila i stosujmy odczulanie. Zakładajmy czapkę od czasu do czasu, ale nie wychodźmy z domu. Pies powinien skojarzyć, że owa czynność nie musi od razu oznaczać samotności – naprawdę warto to dobrze przećwiczyć.

Często lęk wywołuje też samo zamknięcie drzwi. W tym wypadku dobrze będzie stosować metodę małych kroczków. Zamykamy drzwi na chwilę (z początku dosłownie na kilka sekund), a jeśli psiak zachowuje się spokojnie otwieramy je i nagradzamy. Czynność powtarzamy aż do uzyskania pożądanych efektów.

Jednak uwaga - drzwi otwieramy tylko wtedy, gdy psiak zachowuje się spokojnie. Jeśli ujada bądź drapie poczekajmy aż się uspokoi. W ten sposób zwierzak skojarzy, że zachowanie spokoju zostaje docenione przez właściciela.

A Wy mieliście kiedyś problem z lękiem separacyjnym u czworonoga? Jak sobie z nim radziliście?


10 komentarzy:

  1. Nie, my problemów z lękiem separacyjnym nie mieliśmy. Post świetnie napisany, widać, że znasz się na rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno ów problem się objawiał, ale szybko go powstrzymałyśmy. Chyba najbardziej przydatne okazały się częstsze spacery, które odprężyły Mirę i ostatecznie zakończyły niszczenie. Mimo wszystko bardzo dobrze napisany post, z pewnością pomocny. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję :) U nas też był mały problem z niszczeniem, ale wprowadzenie schematu dnia i zwiększenie aktywności bardzo pomogły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój pies jakoś do końca 2 roku życia strasznie wszystko niszczył, później samo to się jakoś ustabilizowało. Po prostu zamykałam drzwi tam gdzie się da i starałam się sprzątać rzeczy z zasięgu psa. Obecnie mamy jedynie problem ze szczekaniem, kiedy pies zostaje sam. Niestety nie mam już pomysłów jak z tym walczyć. Kongi zostawia i zjada dopiero po moim powrocie do domu, a rano czasu na porządne wymeczenie psa nie mam. Chyba, ze jest z rana w domu ktos, kto wypuści psa na ogród, aby pobiegal, a dopiero później zamknie go w domu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post, gdy Esprit był młodszy mieliśmy duży problem z zostawianiem go samego, na szczęście daliśmy sobie z tym rade, pomogło nam oswajanie z samotnością, poranny długi spacer, kong i brak pożegnań oraz przywitań

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas nie ma problemu(na szczęście).Bardzo ciekawy post:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam trochę z tym problemu. W domu Pepa zostaje sama 1-2 w tygodniu, więc sporo jest z nami. Już nie wyje i nie szczeka, ale lubi buty podgryzać . Oczywiście nie wszystkie, tylko jedne, którymi próbuję ja oduczać. Będzie dobrze w przyszłości, tak myślę. Pepa ma dopiero dwa lata. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam duży problem z psem ma on 8 lat i od małego nigdy nie zostawał sam w domu teraz sytuacja się zmieniła i gdy zostaje sam cały czas szczeka oraz broi a my od sąsiadów wielkie pretensje i żądanie o załatwienie tego .Proszę o radę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze starszym psiakiem będzie troszkę trudniej niż z młodzikiem, ale na pewno dacie radę :) Na początek postawiłabym na zmęczeniem psa przed wyjściem właścicieli (oczywiście na miarę jego możliwości), a przed samym wyjściem dałabym mu kilka zabawek typu gryzaki, kongi. Do tego odczulanie i metody, które opisałam powyżej w poście. Jeśli wszystkie metody zawiodą to zawsze pozostaje konsultacja u dobrego behawiorysty.

      Usuń